Dużo mówi się o posprzątaniu stanowiska, gdzie ćwiczyliśmy. Odłożenie sprzętu na miejsce, wytarcie uchwytów ręcznikiem papierowym, który nasączamy płynem dezynfekującym... Ale czy to wystarczy? Czy wszyscy wywiązują się z tego? Czy możemy liczyć na czystość na siłowni?

Kolejna sprawa to szatnie. Tam się przebieramy, tam się kąpiemy, również korzystamy z toalet. Czy tam jest higienicznie i bezpiecznie?
Oczywiście miejsca takie, jak fitness kluby czy siłownie, zatrudniają personel sprzątający. Jednakże nie są oni w stanie wysprzątać tak, aby wszystkie sprzęty były zdezynfekowane. Tak samo jest z szatniami i łazienkami. Miejsca takie charakteryzują się dużą rotacją odwiedzających je osób, które chciałyby spędzić tam ten czas w higienicznym środowisku. A niestety, skoro przychodzi tam tak wielu różnych ludzi, jest tam też mnóstwo drobnoustrojów i mieszających się zapachów. A treningi, nieraz bardzo ciężkie, na których wypacamy "siódme poty", tworząc wilgotne środowisko, wręcz pomagają bakteriom i pleśni się rozwijać. I zaczyna się robić nieciekawie. Nie dość, że zaczyna być niebezpiecznie dla naszego zdrowia, to jeszcze nieprzyjemnie pachnie.

Rozwiązaniem może okazać się ozonowanie. Nie tylko zabije wszelkie bakterie, wirusy, zarodniki pleśni i alergeny z powietrza, ale także z wszystkich powierzchni i sprzętów. Natomiast brzydkie zapachy, które nieraz nas wręcz odrzucają, kiedy przychodzimy poćwiczyć, dzięki ozonowaniu, zostaną zneutralizowane.
A klientów rano powita jedynie świeże, czyste i zdrowe powietrze.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. Przeczytaj całość.